Pha lags. Ojciec.

Może tam robić cokolwiek: pracować na wysypisku śmieci czy szorować ludziom toalety. Byleby z nim pobyć. By być tam, gdy Lhakpa przyprowadzi do domu pierwszą dziewczynę. By pójść kiedyś razem na manifestację i skandować utopijne „Free Tibet”. By oglądać wspólnie ten niezrozumiały bejsbol. By grać z nim w piłkę i świętować Losar. By Lhakpa pamiętał,… Read more

Szwajcarski emigrant

(…) jest bardzo wysoki, ma krótkie, kręcone włosy, jego ubrania zakurzone są równie mocno jak te, które noszą na sobie miejscowi. Widuję go czasem w jednym z okolicznych sklepików. Siedzi tam pijąc herbatę z nepalskim właścicielem. Gdy jednak tamtego nie ma, sam sprzedaje chipsy, słodycze czy wydestylowaną z bakterii wodę. Robi to nieco przygarbiony; lada… Read more

Lambrate

Każdy zmarły ma tu dla siebie mniej niż metr kwadratowy przestrzeni. Do tych, którzy dostali miejsce najwyżej, bliscy wspinają się po przystawionych do blokowiska drabinach – tak, jakby chcąc zapalić im świeczkę, musieli zbliżyć się najpierw trochę do nieba. Wyobrażam sobie, jak na stopniach drabin chyboczą się starcy, żyjący pamięcią o swojej signorinie.

Himalajski karaluch

Gdyby miał szczęście urodzić się jako jaszczurka, obserwowałbym go teraz z zachwytem. Byłby żywy, spacerowałby pewnie gdzieś nad framugą mojego wielkiego okna.     Pierwszego karalucha spotykam niedługo po drugim przylocie do Katmandu. Jest wczesny ranek, dopiero zaczyna świtać, ze snu wybudził mnie mój przepełniony pęcherz. Półprzytomny idę w kierunku łazienki, po drodze zauważam Go:… Read more

Bogini chce krwi

„Strużka krwi spływa na wizerunek Kali; stamtąd do wąskiej rynny, która przepłukiwana jest co kilka minut dochodzącym tu zza stłoczonego tłumu szlaufem.” – wspomnienie z wizyty w Dashinkali

Rakowicki

Czytam napisy na grobach: fantazjuję o tym, jakimi ludźmi byli ci, którzy leżą pode mną. Głośni czy cisi? Piękni czy szpetni? Mdli czy wyraziści? Wpatruję się w kamienne płyty i staram się to stamtąd wyczytać.